Aktualności
  • Pracujący w Czechach: Rząd nas oszukał i zignorował

    26.03.2020

  • Obejmując kwarantanną pracujących za granicą, pozostawiono wielu ludzi „na lodzie”. Nic nie mówi się o pomocy i rekompensacie – piszą w liście do senator Ewy Gawędy z Wodzisławia zatrudnieni w Czechach Ślązacy. Parlamentarzystka będzie interweniowała w MSWiA.

    Są zrozpaczeni. Obawiają się o swoje miejsca pracy, po tym, gdy rząd zdecydował o objęciu 14-dniową kwarantanną z dniem 27 marca osoby pracujące za granicą. Wiemy, że co najmniej kilka tysięcy mieszkańców naszego regionu zatrudniają czeskie firmy. Ludzie ci, w tym sporo górników, codziennie dojeżdżają do pracy w Ostrawie, Karwinie, Trzyńcu oraz innych miejscowości za południową granicą. Od jutra mogą stracić źródło utrzymanie siebie i swoich rodzin.

    „Sytuacja w kraju jest dla wielu Rodaków skomplikowana. Wierzymy, że w trudnym czasie pandemii ograniczanie swobód obywatelskich w wielu dziedzinach życia społecznego jest dla nas koniecznością, nie godzimy jednak ze stosowaną przez Rząd polityką kryzysową w zakresie granicy Polska-Czechy” - piszą w liście do senator Ewy Gawędy.

    Żądają wyjaśnień w sprawie zakazu wjazdu pracowników dojeżdżających do pracy. Pytają, czy decyzja jest ostateczna? Jeśli tak, to w jaki sposób zostanie im to zrekompensowane? - Informujemy, że jeśli do końca tygodnia sprawa nie zostanie rozwiązana, to podejmiemy dalsze kroki mające na celu ochronę naszego dorobku zawodowego, czujemy się oszukani, zignorowani przez Rząd – stwierdzają.

    Podkreślają, że Czechy podobnie jak Polska borykają się z rozprzestrzenianiem koronawirusa wywołującego chorobę COVID-19. Wprowadzono tam bardzo restrykcyjne rozwiązania, które służą bezpieczeństwu sanitarnemu mieszkańców. Obowiązuje przymus noszenia masek ochronnych.

    - W przypadku naszej firmy są stosowane schematy zapobiegawcze w postaci wszechobecnych płynów dezynfekcyjnych, okularów ochronnych, maski nosimy także podczas pracy nie zdejmując ich przez cały okres pracy – wyglądem przypominamy postacie z filmów – zaznaczają trzech autorzy listu, którzy reprezentują rzeszę zatrudnionych w Czechach mieszkańców naszego regionu.

    Jak dodają, wymagania zagranicznego pracodawcy są dla ich wspólnego dobra i bezpieczeństwa, akceptują je i uznajemy za konieczne. Mają mierzoną temperaturę przy wjeździe do Czech, następnie bezpośrednio przed rozpoczęciem pracy, trzeci raz przy wjeździe do Polski. - W naszej firmie wyłączono nawet drzwi obrotowe – otwarty jest za to wjazd dla samochodów przez który pieszo dostajemy się do pracy – argumentują.

    - Jesteśmy zabezpieczeni bardziej niż pracownicy pracujący wewnątrz kraju, mimo to ogranicza się nam swobodę migracji do firmy w promieniu 50 kilometrów – dlaczego? Obecna procedura prawna jest przymuszeniem do pójścia na zwolnienie lekarskie. Polski lekarz wypisze L4, zaś koszty wspomnianego zwolnienia poniesie czeski odpowiednik ZUS-u. Dla wielu z nas jest to równoznaczne z przymusem zmiany pracy, teoretyczna stawka wypłacana na chorobowym nie uwzględnia dodatków i premii od pracodawcy (stanowią one nawet 35 procent całości wynagrodzenia, od pozostałości ponadto pozostaje odliczyć koszt L4, stawka na L4 to ok. 60 procent) – informują.

    Żalą się, że nie wspomniano o żadnych środkach zaradczych, żadnych rekompensatach. - Po prostu z dnia na dzień zamierza się nam zamknąć dostęp do pracy, zostawiono nas zdanych samym sobie – to setki ludzi „na lodzie” z różnych firm. Czy ktokolwiek pomyślał o następstwie masowego zwalniania naszych rodaków, którzy są postrzegani jako niepewni pracownicy? - zapytują w liście do parlamentarzystki.

    Podnoszą, że są mniejszością, która w ostatnim czasie masowo traci pracę – często pomimo dobrej woli pracodawcy. - Środki pozostałe nam do życia nierzadko będą niższe od najniższej krajowej – stwierdzają.

    Dodają, że nie zamierzają przejść na wegetację z powodu podejmowanych decyzji w Warszawie. „Jeszcze niedawno widzieliśmy zdjęcia publikowane przez Pana Posła Matusiaka przy otwartym punkcie granicznym Gołkowice-Zawada które zawierało napis „działamydalej” zamieszczone w internecie 18 marca, W naszej sprawie interweniował także Powiat wodzisławski i Prezydent Miasta Wodzisławia Śląskiego, nowe regulacje podjęto pomimo zdecydowanych głosów i apeli już przy wstępnych kontrolach granicznych. Ilu Rodaków musi stracić pracę, żeby nas zauważyć?” - czytamy w liście.
    Odpowiedź senator Ewy Gawędy

    "Tak długo jak to było możliwe pomagałam osobom zatrudnionym w Czechach w sprawie funkcjonowania przejść granicznych.
    Także teraz niezwłocznie zwrócę się do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o przedstawienie wariantów rozwiązania tego problemu w przypadku osłabnięcia rozprzestrzeniania się koronawirusa. Znam trudną sytuację w jakiej znalazły się osoby pracujące w Czechach nie tylko z listu, ale również z bezpośrednich rozmów. Rozumiem ich rozgoryczenie i lęk o przyszłość.

    Ale te uczucia przeżywamy teraz wszyscy. Myślę, że każdy z nas ma wśród swoich bliskich osobę, o której zdrowie się martwi, czy taką, która musiała czasowo zamknąć swoją firmę lub boi się o utratę pracy.

    Mimo to głęboko wierzę, że wszyscy będziemy cierpieć krócej, jeśli bezwzględnie i bez wyjątków będziemy przestrzegać wprowadzonych ograniczeń. Dlatego proszę wszystkich, w tym pracowników czeskich firm, którzy chwilowo muszą pozostać w Polsce lub zamieszkać w Czechach, o wyrozumiałość i wiarę, że polski rząd robi naprawdę wszystko co możliwe, aby ten trudny okres nie trwał ani o jeden dzień dłużej niż to będzie konieczne.”

    Z wyrazami szacunku

    Ewa Maria Gawęda

     
  • IrS

  • Koronawirus Blok
  • Komentarze:
  • Informujemy, że:

    1. Administratorem danych wskazanych w zgodzie na przetwarzanie danych osobowych wyrażonej powyżej jest Fundacja Profesjologia Aktywizacji Rynku Pracy (dalej „Wydawnictwo”) z siedzibą i adresem w Rybniku przy ul. Wyzwolenia 10, adres e-mail: redakcja@nowiny.rybnik.pl
    2. Celem zbierania danych jest umożliwienie zalogowania się do gazety internetowej oraz korzystanie z jej funkcji i przeznaczenia.
    3. Podstawą prawną przetwarzania stanowi zgoda osoby, której dane dotyczą na przetwarzanie swoich danych osobowych w jednym lub większej liczbie określonych celów. Przetwarzanie jest niezbędne do wykonania umowy, której stroną jest osoba, której dane dotyczą, lub do podjęcia działań na żądanie osoby, której dane dotyczą, przed zawarciem umowy.
    4. Pani/Pana dane osobowe nie będą przekazywane innym podmiotom.
    5. Pani/Pana dane osobowe będą przechowywane przez okres potrzebny do realizacji celu przetwarzania.
    6. Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania.
    7. Pani/Pana dane będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie odbywało się na zasadach najlepszego wyboru produktu lub usługi, odpowiadającego Pani/Pana preferencjom.