Encyklopedia Rzeczy Śląskich
  • Czy w centrum Rybnika stanie pomnik Tragedii Górnośląskiej?

    14.02.2020

  • 20 lutego projektem zajmie się rada miasta. Obelisk z wygrawerowanym napisem, w formie bryły granitowej lub z węgla miałby zostać posadowiony w reprezentacyjnej przestrzeni Placu Kościelnego przy świątyni Matki Bożej Bolesnej.


    Ireneusz Stajer

    W tym roku mija 75. rocznica Tragedii Górnośląskiej. Jak szacują badacze, w 1945 kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców naszego regionu deportowano, głównie przez wojskowe władze sowieckie na wschód. Do rodzin wrócili nieliczni.

    20 lutego Rada Miasta Rybnika zajmie się projektem uchwały o wzniesieniu w centrum obelisku Tragedii Górnośląskiej. Wskazana lokalizacja obejmuje działkę nr 3953/26 w reprezentacyjnej przestrzeni Placu Kościelnego przy świątyni Matki Bożej Bolesnej. Teren należy do miasta.

    - Pomnik ma stanąć u zbiegu ulic Marii Skłodowskiej-Curie, Rudzkiej i Franciszka Rybnickiego. To będzie bryła granitu o wymiarach 100 na 140 centymetrów z wygrawerowanym napisem. Rozważamy także wykorzystanie takiej samej wielkości bryły węgla, ale tutaj ze względu na kruchość materiału, czekamy na fachową opinię kamieniarza – powiedział nam Wojciech Orliński, wiceprezes Demokratycznej Unii Regionalistów Śląskich, wraz ze stowarzyszeniem Śląskie Perły inicjator przedsięwzięcia.

    Wymiar lokalny

    Jak przyznaje dr Bogdan Kloch, dyrektor rybnickiego muzeum, kwestia ta może nawet dzielić społeczeństwo. Należy jednak rozmawiać bez emocji. Nieporozumienia są pokłosiem niewiedzy i zaniechań z lat 90. ubiegłego wieku. Sprawy związane z tożsamością górnośląską łączono z polityką, gdyż pojawił się Ruch Autonomii Śląska, a później problem narodowości śląskiej, co przeszkadzało w obiektywnym spojrzeniu na Tragedię Górnośląską.

    - Tymczasem Sowieci dokonali zbrodni w całym kraju, głównie na żołnierzach formacji podziemia niepodległościowego. U nas miało to swój specyficzny wymiar lokalny. „Wyzwoliciele” często mścili się za cierpienia radzieckiego społeczeństwa, bo traktowali Śląsk już jako obszar Trzeciej Rzeszy. O mało nie zginęła również moja rodzina. Na szczęście oficer Ukrainiec powstrzymał swoich podwładnych, w większości o azjatyckich rysach. Prawdopodobnie zabiliby grupę mieszkańców centrum Rybnika, a wśród nich moją rodzinę - mówi historyk.

    Jeszcze groźniejsze były jednostki NKWD, które kroczyły za oddziałami liniowymi. Podobnie jak hitlerowskie Waffen-SS miała własne dowództwo i formacje – piechoty czy pancerne. - Ta odrębna struktura miała charakter wybitnie represyjny. Specjalizowała się w czystkach i zgarniania z ulic ludzi przydatnych do pracy w przemyśle na wschodzie – podkreśla dr Kloch.

    Przemoc, gwałty, aresztowania

    Tragedia Górnośląska to jeden z największych dramatów w historii naszego regionu. „Znacząco dotknęła również mieszkańców Rybnika i powiatu rybnickiego, którzy po zakończeniu drugiej wojny światowej doświadczyli licznych represji ze strony radzieckich i polskich władz komunistycznych” – czytamy w uzasadnieniu uchwały. Dotyczyły one szerokiego spektrum ówczesnej rzeczywistości.

    Mieszkańcy doświadczali przemocy, gwałtów, aresztowań i internowania. Większość trafiała do obozów pracy przymusowej np. Łambinowice, Zgoda w Świętochłowicach lub w Oświęcimiu i została deportowana do ZSRR bez poznania faktycznych przyczyn zatrzymania. Ogół tych wydarzeń miał znaczący wpływ na życie społeczne i gospodarcze ziemi rybnickiej. Kwestia Tragedii Górnośląskiej nie istniała w dyskursie publicznym do 1989 roku. Pamięć o ówczesnych losach Górnego Śląska przetrwała jednak w świadomości społecznej. Wraz z rozwojem wiedzy o tych tragicznych wydarzeniach idzie także chęć ich upamiętnienia czego wyrazem ma być chwała o budowie pomnika.

    Zapalą znicz, położą kwiaty

    - W okolicy Rybnika mamy mogiły upamiętniające ofiary zbrodni niemieckich. Jest cmentarz żołnierzy Armii Czerwonej i wiele innych grobów. Może tylko wehrmachtowcy nie mają w naszym mieście swojego cmentarza. Ale w wielu miejscach i oni są pochowani, bo tego wymaga nasza europejska kultura, by pogrzebać zmarłych i poległych. Nie upamiętniono tylko deportowanych, wszystkich ofiar Tragedii Górnośląskiej. Chodzi o uchwycenie tej kwestii w skali Rybnika i powiatu rybnickiego. Rodziny zamordowanych nie mają takiego punktu, gdzie można zapalić znicz, położyć kwiaty – zaznacza dr Kloch.

    Żona wywiezionego oszalała

    W Czerwionce-Leszczynach np. czerwonoarmiści lub enkawudziści wyprowadzili z domu mężczyznę. Było to już po przejściu frontu. Żona nieszczęśnika przeżyła taki szok, że została odwieziona do zakładu psychiatrycznego. Dwoje małych dzieci trafiło do domu dziecka. Mamy tu dramat całej rodziny. - Takich przypadków mogło być więcej. Kto bowiem po wojnie, w komunistycznej Polsce chwalił się, że jego bliski został wywieziony do Związku Radzieckiego... zawiesza głos historyk.

    - To były skrzętnie ukrywane dramaty. Taka wiedza mogłaby przeszkodzić nawet w otrzymaniu pracy czy relacjach międzyludzkich. Bo kto będzie chciał kontaktować się z ludźmi, których ojciec, mąż, brat został wywieziony na wschód. Często nie dlatego, że był Niemcem, bo zabierano wszystkich „z automatu”. Dla Rosjan Śląsk był obszarem należącym do Niemiec – przypomina dyrektor muzeum. Znaczna grupa deportowanych nie wróciła nigdy do domu. - Pragniemy upamiętnić wszystkich tych, którzy na nieludzkiej ziemi stracili życie - podsumowują inicjatorzy projektu.

     

    Dlaczego ta lokalizacja? - Bo związana ze starą szkołą (dziś SP 9). To szczególny budynek, zniszczony w wyniku działań wojennych w 1945 roku. Dziś jest tu tablica upamiętniająca trzech rybniczan zamordowanych w 1940 roku w Katyniu, bo nosili polski mundur. Po wojnie zabijano i deportowano rybniczan, ponieważ ktoś uznał ich za Niemców. Obie te tragedie spaja klamra historii – dopowiada dr Kloch. 


    Do tematu wrócimy w środowych „Nowinach”.

     
  • IrS

  • Wspólny rozwój
  • Komentarze:
  • 16.02.2020 11:38 hanek
    polskie powojenne obozy koncentracyjne
    Mieszkańcy powiatu rybnickiego stanowili drugą pod względem liczebności grupę powojennego obozu koncentracyjnego "Zgoda" w Świętochłowicach. Na listach pomordowanych w tym obozie znajdujemy prawie wszystkie popularne w Rybniku, śląskie nazwiska. Rybniczanie nie mogą o tym zapomnieć!

  • Informujemy, że:

    1. Administratorem danych wskazanych w zgodzie na przetwarzanie danych osobowych wyrażonej powyżej jest Fundacja Profesjologia Aktywizacji Rynku Pracy (dalej „Wydawnictwo”) z siedzibą i adresem w Rybniku przy ul. Wyzwolenia 10, adres e-mail: redakcja@nowiny.rybnik.pl
    2. Celem zbierania danych jest umożliwienie zalogowania się do gazety internetowej oraz korzystanie z jej funkcji i przeznaczenia.
    3. Podstawą prawną przetwarzania stanowi zgoda osoby, której dane dotyczą na przetwarzanie swoich danych osobowych w jednym lub większej liczbie określonych celów. Przetwarzanie jest niezbędne do wykonania umowy, której stroną jest osoba, której dane dotyczą, lub do podjęcia działań na żądanie osoby, której dane dotyczą, przed zawarciem umowy.
    4. Pani/Pana dane osobowe nie będą przekazywane innym podmiotom.
    5. Pani/Pana dane osobowe będą przechowywane przez okres potrzebny do realizacji celu przetwarzania.
    6. Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania.
    7. Pani/Pana dane będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie odbywało się na zasadach najlepszego wyboru produktu lub usługi, odpowiadającego Pani/Pana preferencjom.