Historia
  • Powstaje monografia jastrzębskiego boksu

    10.04.2019

  • Marcin Boratyn zgromadził materiał na książkę o objętości co najmniej 400 stron i mnóstwo zdjęć. Promocję najobszerniejszej publikacji o pięściarstwie w Polsce zaplanowano na listopad.

    Jastrzębie przez lata było potęgą pięściarską. Górnik, a następnie Górniczy Klub Sportowy miał w swych szeregach tak wybitnych bokserów jak: amatorski mistrz świata z 1978 roku w wadze muszej Henryk Średnicki czy Andrzej Biegalski, olimpijczyk i czempion Europy w kategorii ciężkiej. W zielono-czarno-żółtych barwach przez parę lat (od 1992) występował również Tomasz Adamek, były zawodowy mistrz świata organizacji IBF i IBO w wadze junior ciężkiej oraz półciężkiej federacji WBC.

    Teraz dzieje jastrzębskiego boksu opisze w obszernej książce Marcin Boratyn, historyk z wykształcenia, kierownik Galerii Historii Miasta i współtwórca Popularnej Encyklopedii Jastrzębia-Zdroju Jaspedia, autor wielu publikacji poświęconych temu miastu.
    Górnicze pięści

    - Jest mi niezmiernie miło poinformować, że urząd miasta udzielił mi stypendium na realizację monografii pod tytułem "Górnicze pięści. Historia jastrzębskiego boksu". Dzięki dodatkowemu wsparciu sponsorów nakład książki będzie zwiększony. Nikogo w Jastrzębiu nie muszę przekonywać, że boks w naszym mieście stanowił swego czasu istny fenomen. Jego bogata historia, by nie rzec legenda, zostanie wreszcie uwieczniona – podkreśla pan Marcin.

    Książka będzie liczyła około 400 stron w twardych okładkach. Znajdą się w niej opisy wszystkich sezonów pięściarskiej ligi, sylwetki wszystkich zawodników i trenerów, tabele, wyniki, statystki oraz rzecz jasna mnóstwo unikatowych zdjęć. Promocję publikacji przewidziano na listopad. - Oczywiście na bieżąco będę informował o postępie prac. Nasza historia to przecież nasza tożsamość! - zaznacza autor.

    Prasa i wywiady
    Głównym źródłem dla naszego historyka jest prasa sportowa: lokalna, regionalna i ogólnopolska, która szeroko informowała o sukcesach jastrzębskich bokserów. - Skorzystam z kronik klubowych, prowadzonych przez byłych zawodników, między innymi Antoniego Sokołowskiego, który był także sekretarzem GKS-u. Przez ponad dwa lata przeprowadziłem kilkadziesiąt wywiadów z byłymi pięściarzami. Niestety, nie zdążyłem porozmawiać z Henrykiem Średnickim i Biegalskim. Udało mi się tylko przeprowadzić wywiad z żoną pana Andrzeja – opowiada Marcin Boratyn.

    Szereg zdjęć pochodzić będzie z książeczek zawodników. Na ich podstawie oraz dostępnych dyplomów można odtworzyć wszystkie mecze, rozegrane przez jastrzębskich bokserów, oraz ich osiągnięcia. Dwa lata temu w Galerii Historii Miasta pan Marcin zorganizował wystawę poświęconą jastrzębskiemu pięściarstwu. - Materiałów mam na kilka tysięcy stron w książce. To co się nie zmieści, trafi do Internetu – zapowiada. Wiadomo już, że powstanie najobszerniejsza monografia o boksie w Polsce.

    W książce znajdzie się mnóstwo ciekawostek. Zobaczymy w niej między innymi zdjęcie z 1969 roku, gdy w Jastrzębiu nie było jeszcze hali sportowej przy ulicy Leśnej. - Fotografia przedstawia sędziego, rozstrzygającego pojedynek między zawodnikiem Górnika Jas-Mos Czesławem Caputą a reprezentantem Irlandii Północnej, Hendricksem. Jak widać Caputa przegrał swoją walkę, tak jak Górnik cały mecz – wspomina Marcin Boratyn. Gdzie organizowano wówczas mecze bokserskie? Starsi jastrzębianie, kibice pięściarstwa, bez trudu odpowiedzą, że w cechowni KWK Jastrzębie.

    Perły Caputy
    Caputa nie był pierwszoplanowym zawodnikiem, ale zrobił dużo dla klubu. Urodził się w Czechowicach-Dziedzicach. Boks zaczął uprawiać w Stali Bielsko-Biała. W 1953 roku wywalczył tytuł mistrza juniorów w województwie... stalinogrodzkim (katowickim). Niebawem zaliczył debiut w reprezentacji Polski juniorów. Jak podaje jaspedia.eu: „W 1966 roku, jako 28-letni pięściarz, dał się namówić działaczom z Jastrzębia na przejście do nowo utworzonej sekcji boksu Górnika Jas-Mos.

    Zdawał sobie sprawę, że jako zawodnik więcej w boksie już nie osiągnie, a w górniczym mieście rysowała się szansa na spokojne dokończenie kariery. W Górniku Jas-Mos zadebiutował w towarzyskim meczu z Unią Racibórz. W sezonie 1966 stoczył 14 walk, z których 13 wygrał, a zaledwie jedną zremisował. Obok Antoniego Sokołowskiego był najlepiej punktującym zawodnikiem w pierwszym sezonie nowo utworzonej sekcji.”

    W wieku 31 lat zakończył karierę. Stoczył w sumie 232 walki, z których 184 wygrał. W barwach Górnika zaliczył 30 pojedynków ligowych, 25 wygrywając, 2 remisując i 3 przegrywając. Zapisał się w klubowych annałach, jako świetny szkoleniowiec młodzieży. Wyłowił i oszlifował wiele talentów.

    - W 1972 roku, jego podopieczny Krystian Gajda, wywalczył brązowy medal Mistrzostw Śląska juniorów – pierwszy w historii sekcji. Rok później dwa srebra zdobyli Bogusław Jamroży i Marek Bieniek, a brąz – Witold Środa. Kolejny rok jeszcze bardziej obfitował w medale – spośród ośmiu krążków, aż trzy miały kolor złoty – wylicza historyk

    W 1974 roku objawiły się talenty Jerzego Szewczyka, Leszka Rybińskiego i Zdzisława Hołodowskiego. W ciągu kilku lat do tego grona dołączyli Andrzej Danielak, Jan Szpyra, Tadeusz Wijas i Andrzej Porębski. - Ten pierwszy wywalczył w 1977 roku tytuł mistrza Polski juniorów, pokonując w finale późniejszą gwiazdę polskiego boksu, Krzysztofa Kosedowskiego. Rok później wywalczył brąz mistrzostw Europy juniorów – wymienia pan Marcin.

    Z każdych kolejnych mistrzostw Śląska wychowankowie Caputy wracali z workiem medali. Na przełomie lat 70. i 80. ubiegłego wieku ujawniły się talenty Zbigniewa Kotwasa, Jacka Ostaszewskiego, Edwarda Gołębiewskiego, Zbigniewa Góreckiego oraz Juliusza Sobczaka. W połowie lat 80. Caputa wyłowił prawdziwą perełkę – Jana Dydaka, który wybrał później barwy Czarnych Słupsk. Ostatnim jego wielkim odkryciem okazał się Jacek Gwizdała, późniejszy trzykrotny mistrz Polski.
    Kto jest na zdjęciu

    I jeszcze jedna ciekawa fotografia pięściarzy GKS Jastrzębie z 1978 roku, którzy przebywali na obozie w Puli w ówczesnej Jugosławii, a obecnie w Chorwacji. - Nasza sekcja miała przyjazne kontakty z BK Pula, klubem legendarnego Mate Parlova. Jeszcze w styczniu 2019 roku, w muzeum w Puli, prezentowano wystawę o historii boksu w tym mieście. Panie kuratorki, zagadnięte przeze mnie, nie miały jednak żadnej wiedzy o kontaktach z GKS-em. Trochę to dziwne, bo współpraca trwała przez całe lata 70. - przypomina jastrzębianin.

    W zbiorach byłych bokserów zachowało się mnóstwo zdjęć z Istrii i wiele wspomnień o czarującej Jugosławii. - W każdym razie próbuję ustalić, kto jest na zdjęciu. Brakuje mi personaliów jednej osoby (oznaczonej NN). Stoją w górnym rzędzie od lewej - Antoni Zygmunt (trener), Kazimierz Soszyński, Andrzej Biegalski, Kiro Jozifovski (działacz BK Pula), NN, Zdzisław Hołodowski, Marcin Jaworski, Leszek Rybiński; stoją i siedzą poniżej od lewej - Jan Gudra, Henryk Średnicki, Andrzej Danielak, Jerzy Szewczyk, Bolesław Nowik, Marek Rusek – wymienia Marcin Boratyn, który opublikował tę fotkę na swoim profilu Facebooka. Według Tadeusza Guza, byłego pięściarza i spikera w hali GKS-u, tym nieznanym bokserem może być Jan Spyra (Szpyra), ale nie jest tego pewien na 100 procent. Jeśli ktoś rozpoznał tego zawodnika, prosimy o kontakt z redakcją „Nowin”.

     
  • IrS

  • Dzień Matki
  • Komentarze:
  • 05.05.2019 15:12 ZBIGNIEW
    Był to inny mecz
    Był to inny mecz

  • 05.05.2019 15:03 ZBIGNIEW
    Byłem na tym meczu z
    Byłem na tym meczu z moim ojce w cechowni KWK JAS-MOS.Nie pamiętam nazwiska zawodnika z Irlandii Północnej ale był to z pewnością murzyn.Caputa w pierwszej rundzie posłał Irlandczyka na deski.Zawodnik ten otrzepał się jakby chciał pozbyć się kropel wody zgromadzonej na swoim ciele i posłał pana Czesława na deski. W rezultacie tego wszystkiego pan Czesław przegrał walkę przed czasem

  • Informujemy, że:

    1. Administratorem danych wskazanych w zgodzie na przetwarzanie danych osobowych wyrażonej powyżej jest Wydawnictwo Regionalne sp. z oo (dalej „Wydawnictwo”) z siedzibą i adresem w Rybniku przy ul. Wyzwolenia 10, adres e-mail: redakcja@nowiny.rybnik.pl
    2. Celem zbierania danych jest umożliwienie zalogowania się do gazety internetowej oraz korzystanie z jej funkcji i przeznaczenia.
    3. Podstawą prawną przetwarzania stanowi zgoda osoby, której dane dotyczą na przetwarzanie swoich danych osobowych w jednym lub większej liczbie określonych celów. Przetwarzanie jest niezbędne do wykonania umowy, której stroną jest osoba, której dane dotyczą, lub do podjęcia działań na żądanie osoby, której dane dotyczą, przed zawarciem umowy.
    4. Pani/Pana dane osobowe nie będą przekazywane innym podmiotom.
    5. Pani/Pana dane osobowe będą przechowywane przez okres potrzebny do realizacji celu przetwarzania.
    6. Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania.
    7. Pani/Pana dane będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie odbywało się na zasadach najlepszego wyboru produktu lub usługi, odpowiadającego Pani/Pana preferencjom.